wtorek, 17 lipca 2012

Zabójcze związki chemiczne (tłumaczenie+komentarze)

Ponieważ poprzednie tłumaczenie razem z komentarzami się spodobało, dzisiaj prezentuję następny artykuł.
Tym razem "10 najniebezpieczniejszych chemikaliów na świecie".
Oryginalny tekst "10 of the Most Dangerous Chemicals in the World".


To nasza chemiczna drużyna marzeń śmierci. Mamy historyczne trucizny, które pochłonęły życie milionów w złowrogi sposób, oraz kilka substancji chemicznych, które mogą być u Ciebie w domu. Jeżeli będziesz miał kontakt z którąkolwiek z tych substancji w odpowiedniej dawce...Będziesz musiał się śpieszyć, by spełnić swoje marzenia tuż przed śmiercią.

Zanim zaczniemy - kilka zasad dotyczących tych śmiercionośnych mieszanek węgla, azotu i tlenu. Żadnych białek (wybacz botulino) ani pierwiastków/izotopów radioaktywnych (moje kondolencje Polon-210). Ta lista jest ukłonem w stronę związków chemicznych z którymi możecie zetknąć się w ciągu swojego życia.


10. Digoksyna 
Oczyszczony ekstrakt z naparstnicy. W odpowiednicy ilościach digoksyna zwiększa wydajność serca. Charles Cullen (bójcie się fani Zmierzchu! :P - przyp. Kahzad), pielęgniarz i anioł śmierci, wykorzystała leki z digoksyną, aby zabić ponad 40 pacjentów.

Komentarz: Digoksynę otrzymuje się z naparstnicy wełnistej (Digitalis lanata). Zwiększa ona wydajność serca, ale stężenie 2 ng/ml krwi jest śmiertelne. Jeżeli masz podejrzenia, że ktoś otruł Cię digoksyną (zaburzenia serca, zaburzenia widzenia - widzenie kolorowe (np. na żółto), zaburzenia OUN (ośrodkowego układu nerwowego)) uratuje Cię atropina, banan (potas i magnez!) i lidokaina. Nie zaszkodzi też elektrostymulacja (Crank 2). Jeżeli chcesz natomiast się "zdopingować" naparstnicą nie przekraczaj 0,8 ng/ml krwi i podwyższ sobie poziom magnezu i potasu.
Natomiast Charles Cullen podawał większą dawkę leków nasercowych, również z digoksyną. Chciał w ten sposób skrócić pacjentom męki. Działał przez 16 lat i przyznał się do 40 morderstw. 
(źródło: wiki)


9. Nadtlenek wodoru
Nadtlenek wodoru który masz pewnie w łazience ma stężenie od 3 do 6%. Przy wyższych stężeniach to paliwo rakietowe. Nadtlenek wodoru jest ekstremalnie niestabilny, zwykłe potrząśnięcie, kiedy ma stężenie laboratoryjne (>70%), powoduje eksplozję. W Londynie w 2005 roku zamachowcy w metrze użyli stężonego nadtlenku wodoru jako materiału wybuchowego zabijając 52 osoby.

Komentarz: Nadtlenek wodoru to inaczej woda utleniona. H2O2. Jest to silny utleniacz. To co można dostać w aptece ma zazwyczaj do 6% i w zupełności wystarczy by utlenić włosy. Z chemicznego punktu widzenia utlenianiem jest spalanie, więc szybkie utlenianie to nic innego jak szybkie spalanie. Co prowadzi do dużego BUM! Oprócz tego jest silnie żrąca. Po wylaniu na skórę pojawią się na niej białe plamy. Co warte jest zapamiętania - woda utleniona NIE obniża ryzyka zakażenia. Polewanie więc ran wodą utlenioną mija się z celem, lub jest wręcz szkodliwe. Dużo lepsza jest jodyna.
(źródło: wiki)


8. Glikol etylenowy
Jest w twoim samochodzie jako płyn zapobiegający zamarzaniu. Jest tani. Wygląda to tak prosto. Ma średni poziom toksyczności, jednak z powodu słodkiego smaku łatwo przekroczyć tą granicę, co prowadzi do metabolizacji glikolu etylenowego w dużo niebezpieczniejszy kwas szczawiowy. Trzymaj go z daleka od zwierząt, bo lubią one chłeptać słodkie ciecze. jeżeli połkniesz dużą dawkę glikolu etylenowego śmierć jest powolna, powoli następuje wyłączenie wszystkich narządów w ciągu 72 godzin. Leczeniem jest podawanie alkoholu etylowego, ponieważ alkohol konkuruje w organizmie z glikolem w cyklu metabolicznym.

Komentarz: Słynny płyn "Borygo"!  Podobno już 100 ml jest śmiertelne. Inne źródła podają LDLO na 786 mg/kg masy ciała (LDLO - Lethal Dose Low, czyli najniższe dawka śmiertelna). Po wypiciu ma się fazę, jak po alkoholu, tyle że skutki są gorsze niż zwykły kac. Różnicą jest właśnie słodki smak. Jeżeli więc wódka wydaje wam się słodka - NIE PIJCIE! Osobiście miałem taką sytuację, gdy kupiona w sklepie, zaakcyzowana butelka wódki zawierała w sobie syf. Zawartość była słodka i pieniła się. Z ciężkim sercem, ale nie piłem.
(źródło: wiki, cool story)


7. Nikotyna
Członkini rodziny psiankowatych. Jest to oleista ciesz będąca od 0,6 do 3% masy papierosa. Kontakt z jej ciekłą, czystą formą może spowodować śmierć w ciągu kilku godzin, jak tylko nikotyna przeniknie przez skórę i trafi do krwiobiegu. Przedawkowanie i śmierć może nastąpić bardzo łatwo u osób jednocześnie palących i noszących plastry nikotynowe.


Komentarz: Nikotyna, szczerze mówiąc, jest moim faworytem. Uważam ją za najniebezpieczniejszą substancję na świecie. Jest wysoce toksyczna i bardzo łatwo dostępna. Ocenia się, że LD50 dla ludzi jest 0,5-1.0 mg/kg masy ciała. Jednak wiele zależy od organizmu. Palacze są odporniejsi. O toksyczności nikotyny świadczy również tzn. Choroba Świeżego Tytoniu. Osoby zbierające liście tytoniu i mające bezpośredni kontakt ze świeżymi liśćmi mogą mieć symptomy zatrucia nikotyną (w zależności od badań dane pokazują, że może to być nawet 89% zbieraczy mających styczność z mokrymi liśćmi!).

(źródło: wiki)


6. Cyjanek sodu
Zwyczajny przemysłowy reagent, ale jeden fałszywy krok kończy się wąchaniem migdałów i szybką śmiercią. Cyjanek wiąże się z oksydazą cytochromu C, białkiem wewnątrz mitochondrium, i uniemożliwia komórce korzystanie z tlenu.

Komentarz: Tak właściwie dotyczy to wszystkich cyjanków (potasu, sodu, i innych). Substancją niebezpieczną jest cyjanowodór, który wydziela się bardzo łatwo z cyjanków. A zabójcą wewnątrz organizmu są jony (aniony) cyjankowe, które uniemożliwiają oddychanie komórkowe. Organizm dusi się pomimo tego, że w żyłach płynie natlenowana krew. Cyjanki to również słynny "Cyklon B" stworzony przez IG Farben. Wystarczy 1,5mg/kg masy ciała lub 300mg/m^3 powietrza (10 minut) lub 3200 mg/m^3 powietrza (1 minuta). Na gołą skórę wystarczy 100mg/kg masy ciała. Nie trzeba zjadać, ani wdychać. Jeżeli poczujesz gorzkie migdały już prawdopodobnie jest za późno. Ale możesz jeszcze próbować się ratować. Wciągnij do płu niewielką ilość azotanu amylu, następnie wstrzyknij sobie azotyn sodu i tiosiarczan sodu. Możesz jeszcze wspomóc się witaminą B12a (hydroksobalaminą). Może zdążysz.

(źródło: wiki)


5. Strychnina
Powszechnie stosowana jako pestycyd przeciwko dużym szkodnikom, gryzoniom i ptakom. Z powodu łatwości ukrycia, podobno strychniną zabito wiele postaci historycznych, w tym Aleksandra Wielkiego i Roberta Johnsona, muzyka bluesowego.

Komentarz: Strychnina to alkaloid, występuje w nasionach kulczyby wroniego oka, rośliny tropikalnej rosnącej głownie w Azji. W niewielkich dawkach, <5mg, działa jako stymulant. Wyostrza zmysły. Powoduje pobudzenie neuronów (blokuje synapsy hamujące), co może doprowadzić do skurczu tonicznego mięśni oddechowych (czyli mięśnie się skurczą, ale już nie rozluźnią) i uduszenia. LD50 dla strychniny to:  ustnie około 100 mg, dożylnie około 5-10 mg. Najlepiej nie jeść trutek na szczury, zawierają one właśnie strychninę, ale również kumarynę (dla ludzi nie tak niebezpieczna, jak dla szczurów). Strychnina jest bardzo gorzka, bardzo trudno ukryć ten smak. W razie zatrucia ratujcie się barbiturantami (środki nasenne), byle nie dużymi dawkami.
(źródło: wiki)


4. Tabun
Jeden z pierwszych odkrytych bojowy gaz paraliżujący, ciecz znana z owocowego zapachu i mogąca być rozpylona jako mgła  powodując konwulsje i paraliż. Tabun sam w sobie nie jest skrajnie śmiertelny, ale sukcesy w stosowaniu tego związku podczas wojny doprowadziły do rozwoju tak śmiercionośnych toksyn jak rycyna i soman (dawka śmiertelna dla człowieka to kilka mg lub LCt50 = 70mg*min/m^3 - przyp. Kahzad). Iraccy żołnierze użyli tabunu w ostatnich dniach wojny Iracko-Irańskiej, aby zabić tysiące Irańczyków. 

Komentarz: Tabun jest sklasyfikowany jako broń masowego rażenia i bojowy środek trujący z grupy paralityczno-drgawkowych. Odkrył go Niemiec (a jakże!) z firmy Bayer (ta firma ma wiele załug). Tabun jest stosunkowo łątwy w produkcji na skalę przemysłową, więc jeżeli dane państwo planuje produkcję i rozwój broni masowego rażenia zaczyna zazwyczaj właśnie od tabunu. LCt50 dla ludzi (stężenie w określonym czasie po którym 50% umrze) wynosi około 400 mg*min/m^3 powietrza. Wystarczy więc przebywać przez minutę w 1 metrze sześciennym powietrza w którym rozpylono 400 miligramów (!) tabunu, aby mieć 50% szans na przeżycie. Oczywiście jeżeli nie będziemy się śpieszyć i będziemy przebywać dłużej szanse przeżycia znacznie spadają. Ciekawe jeszcze jest to, że zwykły wybielacz (z chlorem) niszczy tabun, problem w tym, że w wyniku tego powstaje cyjanek chloru (z deszczu pod rynnę). Przy zatruciu ratuje niezawodna atropina, trzy razy wstrzyknięta.
(źródło: wiki)



3. 2,3,7,8-Tetrachlorodibenzodioksyna
Słyszałeś o Agencie Orange? 2,3,7,8-Tetrachlorodibenzodioksyna była jednym z zanieczyszczeń w Agencie Orange. To prawdziwy chemiczny skurwysyn. Agenta Orange został stworzony do defoliacji (defoliant powoduje zrzucanie liści przez rośliny - przyp. Kahzad) gęstych dżungli wietnamskich, jednak to zanieczyszczenie powodowało poważne deformacje prenatalne i choroby skóry.

Komentarz:  Poprawną nazwą 2,3,7,8-Tetrachlorodibenzodioksyny jest 2,3,7,8-tetrachlorodibenzo[b,e][1,4]dioksyna, ale my będzie korzystać ze skrótu TCDD. Jest to dioksyna, a każda dioksyna to straszny syf. Każda. Zapamiętajcie to, a najlepiej zapiszcie. Śmiertelna dawka TCDD nie jest znana, ale strasznie niszczy organizm. TCDD wykorzystano do trucia Wiktora Juszczenki. Stwierdzono, że otrzymał dawkę ponad 2mg TCDD co odpowiada 25μg/kg masy ciała.(μ - mikro, czyli 10^-6, jedna milionowa). Sami możecie ocenić skutki.
Zdjęcie znalezione na http://www.gazetaprawna.pl/grafika/101802,14350,juszczenko_tymoszenko_w_opozycji_do_narodu.html
TCDD jest teratogenne to znaczy, że kobieta narażona na TCDD urodzi zdeformowane lub martwe dziecko. Jest też promotorem raka, nie powoduje go (bezpośrednio), ale pomaga w rozwoju już istniejących komórek nowotworowych.
(źródło: wiki)


2. VX
Jedna z pierwszych chemicznych broni masowego rażenia. Początkowo, w latach 50-tych, produkowano go do sprzedaży detalicznej jako pestycyd. Na szczęście szanse na wejście w kontakt z VX są niewielkie - światowe zapasy zostały zniszczone. Włączając w to główne magazyny USA w Anniston (Alabama).

Komentarz: To największe cholerstwo jakie stworzyła ludzkość. Jest tak niebezpieczne, że nawet USA i Rosja zdecydowały się na pozbycie się większości tej substancji. Jedynie kilka krajów na świecie ma zapasy VX - USA, UK, Rosja, Francja i Syria (sic!). Z tego powodu może być nieciekawie w Syrii kiedy VX zostanie tam użyty lub po prostu wypuszczony przez przypadek. Ponieważ taka broń istnieje na wyposażeniu wielu wojsk (wszystkich członków NATO) są strzykawki lub autostrzykawki z atropiną i pralidoksymem. Wstrzyknięcie musi nastąpić jak najszybciej po kontakcie.
VX to ciecz, o niskiej lotności (słabo paruje), ale za to lepka. LD50 dla ludzi to 10 miligramów poprzez skórę (przez którą łatwo przechodzi, 300 razy toksyczniejszy od sarinu) lub LCt50 przez drogi oddechowe 30-50 mg*min/m^3. Ogólnie - masakra.
(źródło: wiki)


1. Batrachotoksyna
Najsilniejsza znana trucizna nie będąca białkiem. Batrachotoksyna zyskała sławę dzięki wykorzystaniu do zatruwania strzałek wydzielin żaby. Żaby nie produkują tej toksyny same, ale powstaje ona w wyniku trawienia chrząszczy z rodziny Melyridae którymi żywią się żaby.

Komentarz: Batrachotoksyna to sterydowa neurotoksyna znaleziona w wydzielinie żab z rodziny Dendrobatidae (Drzewołazowate żywiące się chrząszczami Melyridae), ciele chrząszczy z rodziny Melyridae oraz w ciele kilku gatunków ptaków. Bardzo skomplikowany w budowie związek, zwłaszcza w porównaniu z poprzednimi substancjami. Nie ma na nią antidotum, ALE uratować może inna toksyna - tetrodotoksyna (toksyna występująca w rybach fugu, rozdymkach, słynna z powodu kuchni japońskiej). Działanie obu toksyn znosi się nawzajem. Jeżeli więc zjecie źle przyrządzoną rybę fugu - liżcie żaby nadrzewne. I odwrotnie. Szacuje się, że dawka śmiertelna to 1-2 mikrogramy/kg masy ciała. 100 mikrogramów powali typowego człowieka (dla porównania, 100 mikrogramów to jakieś 2 ziarenka soli kuchennej). Batrachotoksyna jest około 50 razy groźniejsza od kurary i jakieś 10 razy od tetrodotoksyny (wspomnianej wyżej). Nadal jednak jest znacznie słabsza od botuliny.
(źródło: wiki)

niedziela, 15 lipca 2012

Zabójcze białka (tłumaczenie+komentarze)

Niecały miesiąc temu na Wykopie pojawił się artykuł "10 of the Deadliest Proteins on Earth". Ponieważ jest to interesujący artykuł pomyślałem, że warto go przetłumaczyć.
Tłumaczenie nie jest dosłowne. Starałem się przekazać przede wszystkim sens.

Białka są budulcem życia, dzięki nim żyjemy na tej planecie. Więc jest trochę dziwne uświadomić sobie, że białka mogą być jednymi z najgroźniejszych trucizn. Już pisałem o najgroźniejszych związkach chemicznych (może również przetłumaczę - przyp. Kahzad) - jednak niektóre białka, które możemy znaleźć w naturze, są bardziej śmiercionośne.



10. Rycyna
Łatwa do otrzymania z nasion rącznika pospolitego, rycyna jest silnie toksyczna. Rycyna uniemożliwia syntezę białek poprzez inaktywacje rybosomów, skutecznie hamując działania organizmu na poziomie komórkowym.

Żucie garści nasion rącznika może prowadzić do śmierci, a jednym z najbardziej przerażających ataków terrorystycznych, byłby ten z użyciem czystej rycyny w proszku. Po dostaniu się rycyny przez układ oddechowy problemy z oddychaniem i układem pokarmowym występują w ciągu 6-8 godzin, śmierć następuje w ciągu 36-72 godzin.

Komentarz: Rycyna jest kilka rzędów mniej toksyczna niż botulina (jad kiełbasiany - przyp. Kahzad) czy toksyna tężca (tetanospazmina - przyp. Kahzad), jednak są one trudniej dostępne. Porównując do botuliny czy wąglika jako broni biologicznej lub chemicznej, ilość rycyny wymaganej do osiągnięcia LD50 na dużym obszarze geograficznym jest znacznie większa (tony rycyny i tylko kilogram wąglika).
(źródło: Kortepeter M.G., Parker G.W. (1999). Potential biological weapons threats. 5. U.S. Army Medical Research Institute of Infectious Diseases. pp. 523–527)


9. Toksyna cholery
 Toksyna cholery (enterotoksyna wytwarzana przez przecinkowce cholery Vibrio cholerae - przyp. Kahzad) jest bardzo interesująca z powodu swojej budowy strukturalnej. Aktywna forma białka jest tworzona przez dwie różne podjednostki, które muszą połączyć się w dokładnie określony sposób by stworzyć działającą toksynę. Te dwie podjednostki  mają różne funkcje, ale kiedy pracują razem, powodują prawdziwą powódź ujemnie naładowanych jonów chlorkowych. Po czym następuje wzrost dodatnio naładowanych jonów sodu i potasu oraz wody w jelicie. 

Chaos w jelitach wynika z odwodnienia po tym jak ciało wyrzuca kilka litrów płynów w postaci wodnistej biegunki w nadziei na przywrócenie równowagi.

Komentarz: Krótko - następuje magazynowanie chlorków (jony ujemne, aniony) w jelitach i zatrzymanie wchłaniania potasu (jony dodatnie, kationy). Prowadzi to do zaburzenia równowagi elektrolitycznej, a organizm broni się pozbywając się płynów. Istnieje szczepionka przeciwko cholerze, działają na nią antybiotyki. A kiedy nie ma możliwości, leczy się objawowo - litr wody, łyżeczka soli, łyżka soku z cytryny, jak jest to pół łyżeczki chlorku potasu (spotykany jako sól kuchenna niskosodowa), a także glukozę - 2-3 łyżki stołowe. Jest to przepis domowy na bazie zaleceń WHO odnośnie leczenia objawowego biegunki.
(źródło: World Health Organization, 2005. See page 10 (14 in PDF) and esp chapter “5. MANAGEMENT OF SUSPECTED CHOLERA,” pages 16-17 (20-21 in PDF))


8. Główne białko prionowe
Pamiętacie "chorobę szalonych krów" (jak odróżnić krowę normalną od szalonej ;) - przyp. Kahzad), albo inaczej "gąbczaste zwyrodnienie mózgu"? Jest to białko, które je wywołuje. Główne białko prionowe (rónież znane jako PrP) znaleziono w całym ludzkim organizmie, zwłaszcza w układzie nerwowym. Niewielka zmiana w trójwymiarowej strukturze tego białka prowadzi do wyniszczających i śmiertelnych chorób.

Komentarz: Priony powodują nie tylko chorobę Creutzfeldta-Jakoba (ludzka odmiana "choroby szalonych krów"), ale również kuru i Śmiertelną bezsenność rodzinną. Wszystkie choroby prionowe są śmiertelne. Aby zarazić się prionami należy bardzo się postarać. Zarażenie kuru następowało w wyniku wcierania sobie w twarz mózgu zakażonej osoby. Powstawanie błędnej struktury prionów wynika z błędów w określonych genach (PRNP u człowieka), taki osobnik wytwarza właśnie błędne białka i umiera po pewnym czasie (rodzinne odmiany chorób prionowych). Chyba, że jego mózg zostanie zjedzony lub wtarty. 
(źródło: wszystko jest na wiki) 


7. Toksyna krztuśca
Kolejne białko zbudowane z podjednostek. Toksyna krztuśca wyłącza komunikację pomiędzy komórkami. Toksyna ta jest uwalniana przez bakterie Bordetella pertussis razem z białkiem zakłócającym pracę układu immunologicznego. Ten atak kombinacyjny na układ odpornościowy i komunikację pomiędzykomórkową pomaga bakteriom Bordetella pertussis w rozwoju, a tym samym powstawaniu krztuśca (stara nazwa - koklusz - przyp. Kahzad).

Komentarz: Obecnie krztusiec jest już na wymarciu. Dzięki szczepieniom  Di-Per-Te (przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi). Nie spotkałem się z tym, aby ktoś ekstrahował toksynę krztuśca. Prawdopodobnie jest to możliwe, jednak prawie na pewno horrendalnie drogie.
(źródło: wszystko jest na wiki) 


6.  Ectatomin
Podstawowa toksyna w jadzie mrówek Ectatomma tuberculatum. Ectatomina wpasowuje się w błonę komórkową. Jak tylko ta stosunkowo mała toksyna (trochę mniej niż 8 kDa) (8 kDA - 8 kilodaltonów. Dalton jest jednostką masy atomowej u - przyp. Kahzad) zaczyna tworzyć pory. Te pory pozwalają na przemieszczanie się kationów przez błonę doprowadzając tym samym do gwałtownej zmiany gradientu elektrycznego komórki, a przez to do jej śmierci.

Komentarz: Na temat tej toksyny w internecie jest niewiele. Są to głównie opracowania jej struktury. 
Sama mrówka produkująca toksynę wygląda tak:
 Występuje w obu Amerykach. Od Meksyku do Argentyny.
(źródło: http://academic.evergreen.edu/projects/ants/genera/Ectatomma/species/tuberculatum/tuberculatum.html)


5. Conopeptides (białko ślimaków stożkowych - przyp. Kahzad)
Seria krótkich molekuł składających się z tych samych aminokwasów z których zbudowane są białka. Conopeptides pochodzi z trujących stożkowych ślimaków morskich. Ślimaki dostarczają tę toksynę poprzez ich jednorazowe zębopodobne radule.  (radule to chitynowe fałdy na dnie gardzieli mięczaków - przyp. Kahzad). Conopeptides są obecnie gorącym tematem w farmakologii, naukowcy próbują opracować neurologiczne i kardiologiczne leki na bazie tych toksyn.

Komentarz: W morzach i oceanach żyją najjadowitsze zwierzęta świata. Tez lądu nie mogą się nawet umywać do tych morskich. Dotyczy to węży, ryb, ale również ślimaków. Conopeptides to tylko jedna z wielu toksyn wytwarzanych przez te stworzenia.


 4. Abrin
Mniej znany kuzyn rycyny, abrin jest białkiem znalezionym w Abrus precatorius (polskie nazwy "ojczenaszek", "modligroszek pospolity", "paciorkowiec" - przyp. Kahzad). CDC (Centers for Disease Control and Prevention = Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób amerykańska agencja kontroli chorób - przyp. Kahzad) oznaczyła abrin jako potencjalny czynnik mogący być wykorzystany w terroryzmie chemicznym. Przede wszystkim jest silniejszy od rycyny, ale również nie ma na niego antidotum. Wymioty, krwawa biegunka, i halucynacje po spożyciu abrinu. A następnie śmierć następująca w ciągu trzech dni z powodu niewydolności śledziony, nerek i wątroby.

Komentarz: LD50 dla ludzi >300 ng (0,000 000 3 grama). Co istotne abrin jest stabilną substancją  można z niego zrobić proszek, mgiełkę, granulki lub roztwór wodny. Do organizmu może dostać się drogą pokarmową, oddechową lub poprzez wstrzyknięcie. Abrin wnika do komórek i uniemożliwia syntezę białek, co doprowadza do śmierci komórki. Nie ma antidotum, więc należy się jak najszybciej pozbyć abrinu z organizmu. 
(źródło: www.bt.cdc.gov)
 

3. Werotoksyna
Jestem wielkim fanem tej toksyny (pisał to Keith Veronese, autor oryginalnego artykułu - przyp. Kahzad) tylko z powodu jej nazwy. Werotoksyna (Verotoxin - przyp. Kahzad) jest często znajdowana w bydlęcych odchodach, jest to bardzo łatwy sposób na rozprzestrzenianie się tego białka na ludzi (pamiętajcie o tym, kiedy kupujecie warzywa "nawożone naturalnie! - przyp. Kahzad). Ta toksyna zaburza tworzenie białek w obrębie małych naczyń krwionośnych w nerkach i układzie pokarmowym. Co prowadzi w ostateczności do zmniejszenia ich sprawności lub całkowitej niewydolności.

Komentarz: Toksyna wytwarzana przez bakterię Shigella dysenteriae, gatunek podobny do Escherichia coli, jak również przez niektóre szczepy E. coli. Niedawno w Niemczech mieli problemy z tym szczepem E. coli. Prawdopodobnie dlatego ludzie umierali, bo jedli "ekologicznie nawożone" warzywa. "Ekologicznie" czyli przy pomocy odchodów bydlęcych. Warzywa następnie były niedokładnie (lub w ogóle) myte i tak trafiały na stoły.
(źródło: wiki)


2. Tetanospazmina
Ta toksyna powoduje w ostateczności skurcze mięśni, charakterystyczny objaw tężca. Kiedy tetanospazmina się wiąże z neuronami blokuje uwalnianie neuroprzekaźników poprzez degradację białka synaptobrevin. Zwiększa przez to wrażliwość mięśni co prowadzi do skurczów związanych z tężcem. Kontakt z tetanospazminą jest zabójczy, 200 ng (nanogramów, patrz też wyżej - przyp. Kahzad) może spowodować śmierć człowieka. Dla porównania - mrówka ma masę 1500 razy większą. 

Komentarz: Tetanospazminę produkują bakterie Clostridium tetani (pałeczki tężca). One to odpowiadają właśnie za tężec. Obecnie szczepi się dzieci przeciwko tężcowi przy pomocy szczepionki Di-Per-Te (było przy okazji krztuśca). Jednak szczepionka nie jest permanentna i należy ją powtarzać. Wg. niektórych źródeł wystarczy 1ng tetanospazminy na kg masy ciała by zabić. Kiedy ta toksyna zwiąże się już z neuronami jest nieusuwalna. Normalne funkcje nerwowe mogą zostać przywrócone dopiero, gdy powstaną nowe synapsy i połączenia nerwowe.
(źródło: wiki, www.ehs.ufl.edu  - Toxins of Biological Origin)   


1. Botulina (jad kiełbasiany - przyp. Kahzad)
Po raz pierwszy odkryta w niewłaściwie przygotowanych konserwach mięsnych, botulina jest najbardziej toksyczną substancją znaną człowiekowi. 100 ng czystej botuliny wystarczy by uśmiercić człowieka. Początek objawów może nastąpić już po 6 godzinach lub nawet po 10 dniach, razem z paraliżem mięśni oddechowych co prowadzi do śmierci.
Toksyna botulinowa to również produkt o nazwie handlowej "Botox", kosmetyk wykorzystywany do wygładzania zmarszczek. 

Komentarz: Istnieje 7 rodzajów botuliny, oznaczanych od A do G. Ta oznaczona jako D jest najgroźniejsza. Jad kiełbasiany produkowany jest przez bakterie Clostridium botulinum. Baterie te potrzebują jednak specyficznych warunków - brak tlenu, odpowiednia temperatura (około 30°C) i lekko zasadowe pH. Sama botulina również jest wrażliwa na warunki środowiskowe. W 80°C ulega denaturacji. Sól również może ją zniszczyć. Nie jest więc tak prosto się nią zatruć. Jednak, tak samo jak w przypadku tetanospazminy, nie da się jej usunąć. Normalne funkcje nerwowe zostają przywrócone dopiero, gdy powstaną nowe zakończenia nerwowo-mięśniowe.
(źródło: wiki, www.ehs.ufl.edu  - Toxins of Biological Origin)   

piątek, 15 czerwca 2012

Antybiotyki - How to

Antybiotyki dzielimy na bakteriobójcze i bakteriostatyczne.
Bakteriobójcze zabijają po prostu, bakteriostatyczne opóźniają lub zatrzymują namnażanie (najczęściej poprzez utrudnianie wytwarzania błony komórkowej).

Tyle krótkiego wstępu. Teraz najważniejsze:

Antybiotyki NIE ZWALCZAJĄ wirusów - o czym wielu ludzi zapomina. Jeżeli masz grypę antybiotyki nie pomogą. Jeżeli masz katar - antybiotyki nie pomogą (najczęściej katar powodowany jest przez wirusy, nie licząc alergicznej genezy kataru). Jeżeli jesteś przeziębiony - antybiotyki nie pomogą.
Mało tego, przyjmując antybiotyki przy infekcji wirusowej osłabiamy organizm. W wyniku tego chorujemy dłużej i mamy więcej powikłań.

Jeżeli antybiotyk jest niezbędny, co może stwierdzić lekarz, należy przyjmować go do końca. Całą przepisaną dawkę. Nie można przerwać w połowie, bo "czuję się lepiej". To drugi najczęstszy błąd.
Nieprzyjmowanie antybiotyku do końca prowadzi do niewyleczenia oraz uodpornienia się danego szczepu na antybiotyki. Tym samym nadal będziemy chorować, ale tym razem trzeba będzie przepisać silniejsze antybiotyki, które przy okazji zniszczą naszą naturalną florę bakteryjną. Istotne jest również, by przyjmować antybiotyk o ściśle określonej porze (nie wcześniej i nie później).

Trzecim najczęściej popełnianym błędem są interakcje antybiotyków z innymi substancjami. Również z  alkoholem, ale również suplementami diety i innymi lekami. Zgodnie z badaniem wykonanym w zakładzie Opieki Farmaceutycznej WUM najczęstsze interakcje zachodzą z innymi lekami na receptę (46%), następnie z lekami bez recepty (29%), z alkoholem etylowym (14%) i z suplementami diety (11%).

Innym problemem, niekoniecznie dotyczącym zdrowia, lecz pewnej świadomości medycznej, jest postępowanie z niewykorzystanymi dawkami antybiotyków. Większość zostawia je w domu lub oddaje znajomym lub rodzinie. To prowadzi z kolei do samoleczenia (głownie infekcji wirusowych, patrz wyżej). Część wyrzuca niewykorzystane antybiotyki po prostu na śmietnik. Niewiele osób oddaje do apteki na utylizację.


Proste rady, które pozwolą uniknąć problemów zdrowotnych, a tym samym pozwolą zaoszczędzić sporo pieniędzy:
- antybiotyki TYLKO przepisane przez lekarza (ale nie wywieraj presji na przepisanie)
- poinformuj lekarza o WSZYSTKICH przyjmowanych lekach i suplementach diety
- nie pij alkoholu podczas kuracji (alkohol nie tylko osłabia działanie antybiotyków, lecz również może prowadzić do reakcji disulfiramopodobnej - to bardzo źle)
- antybiotyki przyjmuj zgodnie z zaleceniem lekarza - o określonej porze (jedzenie może również "przeszkadzać") i przez określony czas. Nigdy nie skracamy leczenia, ani nie zmieniamy przepisanej dawki
- najlepiej samemu uważnie przeczytać wcześniej ulotkę przepisanego antybiotyku


Co ciekawe, zgodnie z przeprowadzonym badaniem ze stosowaniem antybiotyków problemy mają zarówno osoby z wykształceniem wyższym, jak i podstawowym.


Wspomniane badanie to ankieta przeprowadzona na grupie 160 osób na potrzeby pracy magisterskiej, autor Karolina Skoczyńska, temat “Rola Opieki Farmaceutycznej we współczesnej antybiotykoterapii”, wykonana w zakładzie Opieki Farmaceutycznej WUM, pod kierownictwem dr hab. n. med. Małgorzaty Kozłowskiej-Wojciechowskiej i opieką dr n. farm. Magdaleny Makarewicz – Wujec.

niedziela, 10 czerwca 2012

Ewolucja i polemika


Dzisiaj wpis w formie polemiki i uzupełnienia do ciekawego artykułu na "Nietuzinkowym Blogu Naukowym" 20 największych mitów na temat Ewolucji.
Jest parę nieścisłości jak również chciałbym przedstawić kilka swoich uwag :)

1. Ewolucja i dobór naturalny są cholernie intuicyjne. "Dostosuj się lub giń". Mamy to na wszystkich poziomach. Od komórkowego po klasowy - w klasach jeżeli się nie dostosujesz (lub nie będziesz dostosowany" wypadniesz z grona, "zginiesz". Wszystko, dosłownie WSZYSTKO, podlega doborowi naturalnemu (czyli ewolucji de facto"). Nawet nasze upodobania, mody. Ekonomia to dobór naturalny w czystej postaci.
A wszystko to jest proste i logiczne.
Problemem jest dostosowanie swojego światopoglądu do rzeczywistości, spojrzenie poprzez iluzję naszych zmysłów czy pragnień.
2. Czepiasz się konformizmu religii, a przecież nauka działa w identyczny sposób. Istnieje wiara w święte księgi i prawdy tam zawarte, oraz istnieje wiara w księgi nauki i prawdy tam zawarte. Co jakiś czas zmienia się zawartość lub interpretacja w obydwu przypadkach. Religia nabiera symboliki, w nauce zmieniają się fakty lub granice prawdziwości teorii (od płaskości Ziemi, poprzez geocentryzm, przez mechanikę newtonowską). O tym co sprawia, że zmieniają się teorie naukowe poniżej.
3. Teoria naukowa jest uznawana za prawdziwą nie poprzez UDOWODNIENIE jest, lecz przez próbę falsyfikacji. Tzn. nie ważne ile doświadczeń wykaże, że masz rację. Wystarczy, że jedno doświadczenie pokaże, że racji NIE MASZ i teoria idzie do kosza lub zmiany. Tak było z mechaniką Newtona - wyznaczono jej granice. Cały "myk" polega na tym, by naukowcy skupiali się na podważaniu własnych teorii, a nie na udowadnianiu ich. Darwin tak zrobił, próbował ponad 20 lat podważyć własną teorię. Jednak PO publikacji, a nie przed. Więcej na ten temat poniżej.
4. Alternatywa „Bóg czy ewolucja” w założeniu jest błędna. Ponieważ jedno nie wyklucza drugiego. Ani istnienie Boga/bogów, nie wyklucza istnienia ewolucji (i doboru naturalnego), ani prawdziwość ewolucji nie implikuje braku Boga/bogów. Tak właściwie jest wprost przeciwnie. Ewolucja wprost twierdzi, że nie ma szczytu (co sam napisałeś), tak więc możliwe (a nawet prawdopodobne) jest istnienie istoty/istot będących PONAD człowiekiem. A tym samym posiadających „boskie” możliwości. Tak jak i my jesteśmy bogami dla zwierząt.
5. Mutacje po prostu SĄ. Mogą być korzystne dla danego organizmu, niekorzystne, lub obojętne. Korzystne i obojętne przechodzą przez filtr doboru naturalnego, niekorzystne nie przechodzą (pierwszy osobnik z mutacją ginie). Choć pozostaje nadal kwestia losowości, tzw. szczęścia. Bo zdarza się, że osobniki z mutacją korzystną giną w wyniku nieszczęśliwego, dla nich, zbiegu okoliczności. Z drugiej strony osobniki z niekorzystną mutacją mogą przeżyć i przekazać swoje „dziedzictwo” dalej. Ciekawie się robi, gdy w wyniku tego powstanie organizm z dwoma mutacjami – korzystną i niekorzystną jednocześnie. Niektóre niekorzystne mutacje są tzw. triggerem, wyzwalaczem i prowadzą do powstawania kolejnych mutacji – korzystnych.  Wystarczy rozpatrzyć sytuację, gdy rodzi się osobnik z ułomnością, np. lew bez pazurów. Szanse ma niewielkie na przeżycie, ale jednak. Nie przeszkadza mu to w rozmnażaniu (rozmnażanie jest trudniejsze, ale nie niemożliwe). Udaje mu się w końcu spłodzić potomstwo. Jego potomstwo nie ma pazurów, ale ma mutację, która znacznie zwiększa płodność, o rząd wielkości (dziesięciokrotnie). Z jednej strony trudniej im przetrwać i się wyżywić, z drugiej mnożą się jak króliki. Ocenę czy dana cecha (mutacja) jest korzystna, czy też nie można podjąć tylko i wyłącznie z perspektywy czasu. Tego czasu nie liczymy w uniwersalnych jednostkach czasu (SI – sekundy) tylko w pokoleniach danego organizmu (gatunku). Jedno pokolenie to za mało.
6. Organizmy dążą tylko do przekazania swego materiału genetycznego. Nażarcie się i przetrwanie jest przydatne choć nie jest niezbędne. Patrz łososie, które giną po tarle (właśnie sfalsyfikowałem Twoją hipotezę „Organizmy dążą wyłącznie do trzech rzeczy: przetrwania, nażarcia się i kopulacji.” :) ) Zalatuje „Samolubnym genem”? Niestety, w tej książce jest trochę prawdy.
7. Brakujące ogniwa – koncepcja dziwna biorąc pod uwagę ewolucję. Bo przecież jeden osobnik MA mutację, a drugi mutacji NIE MA. Nie ma ogniwa pośredniego. Zresztą żądanie ogniw pośrednich jest absurdalne, ponieważ ZAWSZE można żądać kolejnego ogniwa pośredniego. Tą koncepcję ładnie wyśmiała Futurama w 9 odcinku 6 sezonu „A Clockwork Origin” (polecam). Podsumowując „brakujące ogniwo” jest absurdalne w samym założeniu.
8. Oceniasz przydatność uczuć jako przystosowanie korzystne. Są jednak strategie rozwoju oparte na porzucaniu potomstwa i nie wiązaniu się w pary/stada. Dyskusja nt. „uczucia wynikają z rodzenia niewielkiego liczby słabego potomstwa czy może rodzenie niewielkiej liczby słabego potomstwa wynika z posiadania uczuć” jest długa. Ogólnie szukanie powiązań skutek-przyczyna i znajdowanie właściwej kolejności jest niekiedy trudne, a nawet niemożliwe. Samo istnienie uczuć jest dyskusyjne :D Ale to przy okazji innego wpisu.
9. Wyrostek robaczkowy jest nam potrzebny. Zostało to już wyjaśnione. Pomaga odbudować florę bakteryjną na przykład po antybiotykach. To, że nie wiemy po co nam jakaś cecha, nie znaczy że jest zbyteczna. Jak napisałem powyżej – korzystność danej cechy można ocenić jedynie z odpowiedniej perspektywy.
10. Grawitacja również łamie II zasadę termodynamiki, ponieważ powoduje zmniejszenie entropii. Grawitacji nikt nie podważa. Problem w tym, że ludzi wszystko rozpatrują LOKALNIE. Skala miasta, państwa czy nawet planety jest mała. Układ słoneczny to mało. Galaktyka jest za mało. Wszechświat powinien wystarczyć, by pokazać że ani grawitacja, ani ewolucja (czy ogólnie życie) nie łamią II zasady termodynamiki. Problem polega jednak na tym, że nie jesteśmy tego w żaden sposób sprawdzić. W tym momencie WIERZYMY nauce, że się nie myli. Wierzymy naukowcom, że nas nie oszukują, czy nie popełnili błędu. Ale to znów temat do omówienia przy innej okazji.
11. Ewolucja może następować zarówno skokowo, jak i powoli. Wiele zależy od „trudności” środowiska oraz długości życia jednego pokolenia, jednak nie raz następowały „skoki” ewolucyjne organizmów, które zazwyczaj ewoluowały powoli. Może to wynikać na przykład ze wspomnianych przeze mnie wyżej „triggerów”, które indukują dalsze zmiany.
12. Odnośnie ewolucji człowieka. Ostatnio oglądałem program BBC Knowledge „Ewolucja. Dokąd zmierza człowiek” w którym zadano pytanie „Czy człowiek nadal ewoluuje?” a potem szukano odpowiedzi na to pytanie. Ogólnie program głupi i nie polecam nikomu. Oczywiste jest, że ewolucja NIGDY się nie zatrzymuje. To niemożliwe i absurdalne (choć ciekawy pomysł na książkę – Wszechświat, gdzie ewolucja się zatrzymała). To, że obecnie mamy technikę, kulturę i medycynę zmieniło tylko reguły gry, a nie samą grę. Zmieniamy się, dostosowujemy (w ramach całego gatunku, a nie pojedynczego organizmu) do środowiska jakie tworzymy. Wpływamy na ewolucję (i dobór naturalny), ale nie możemy go zatrzymać.
13. Pechowy punkt. Nie jestem przesądny, ale splunę trzy razy przez lewe ramię i przejdę dalej.
14. Ewolucja wyjaśnia powstanie życia w pewnym stopniu. A na pewno uprawdopodabnia. Poziomy energetyczne są formą doboru naturalnego dla cząsteczek chemicznych, więc nawet materia nieożywiona ewoluuje. Od form niestabilnych (łatwo „ginących”) do stabilnych (żyjących długo) w danych warunkach. I mimo wszystko nadal jest tutaj miejsce na Boga/bogów, tyle że po drugiej stronie łańcucha ewolucji.
15. Dobrze, że wspomniałeś o dryfie. Sam również napisałem powyżej, że ewolucja opiera się również w znacznym stopniu na szczęściu. Dinozaury miały pecha i tyle. Ssaki miały i nadal mają szczęście. Jak długo? To się okaże. Gwałtowna zmiana środowiskowa zawsze miesza wśród organizmów.
16. Ewolucja to też wiara – tak, to też wiara. W to co widzimy, w to co rozumiemy, w to co możemy dotknąć. Wierzymy, że się nie mylimy i że nie mylą się osoby, którym wierzymy. Ja WIERZĘ w  ewolucję, bo nie czytałem „O pochodzeniu gatunków”, nie zajmowałem się osobistym badaniem prawdziwości tej teorii. Opieram się jedynie na tym, co powiedzieli lub napisali inni (wierzę im), a także na własnych przemyśleniach (wierzę sobie). Tym niemniej uczniowie powinni poznać teorię ewolucji. Wiara i nauka to temat na osoby, dłuuugi wpis i szeroką polemikę.
17. Bonus jest prawdziwy. Darwin nie czekał 20 lat na ujawnienie teorii. Został zmuszony do ujawnienia jest bardzo szybko, naciskano na niego! Jednak potem zajmował się długo próbą podważenia jej. Sam traktował „O pochodzeniu gatunków” jedynie jako ABSTRAKT (sic!) opisu teorii ewolucji. Powyższe zdania to znaczne uproszczenie i polecam doczytanie wszystkiego na Wikipedii.

Pozdrawiam

środa, 6 czerwca 2012

Uwaga na Roentgena!

Od dawna wiadomo już, że promieniowanie jonizujące (np. promieniowanie rentgenowskie) jest niebezpieczne dla zdrowia. Jednak naukowcy odkrywają Amerykę regularnie na nowo.

Tym razem powiązano prześwietlenia stomatologiczne z Alzheimerem.
Stwierdzono, że osoby korzystające częściej z prześwietleń stomatologicznych częściej zapadają na chorobę Alzheimera. Wynikać to ma z niszczenia telomerów komórek mikroglejowych przez promieniowanie. Co prowadzi do śmierci mikrogleju, co prowadzi do obumierania komórek nerwowych.

Wyniki tych badań pasują do wcześniejszych, do tej pory niezrozumiałych, doświadczeń. Przede wszystkim dlaczego Alzheimer tak długo się rozwija. Tzn. dlaczego mija tak długi czas pomiędzy wystąpieniem pierwszych zmian w mózgu, a wystąpieniem symptomów choroby Alzheimera.

Dodatkowo ostatnio pojawia się więcej artykułów dotyczących wpływu promieniowania na rozwój raka tarczycy, czy oponiaka. Tym samym potwierdza się to, co wiemy już od dawna:
Promieniowanie X jest przydatne, ale stosujmy je z naprawdę wielkim umiarem!

Bonus:
Na początku XX wieku w latach 30-50 używano tzw. fluoroskopów. Były to urządzenia służące do prześwietlania stóp w sklepach obuwniczych. W ten sposób sprawdzano, czy dana para obuwia pasuje.
http://www.museumofquackery.com/devices/shoexray.htm
Takie cudo promieniowało na całą okolicę. Obrywała osoba nie tylko przymierzająca buty. Zakazano całkowicie tego dopiero na początku lat 70-tych.


Słowniczek (prosto i zwięźle):
telomer - końcówka chromosomu zabezpieczająca go podczas kopiowania, skraca się przy każdym podziale
mikroglej - komórki znajdujące się w mózgu, które chronią neurony

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Co każdy podróżnik w czasie wiedzieć powinien

Ciekawa infografika. Wczoraj zobaczyłem ją po raz kolejny i sądzę, że warto ja skomentować.
wallpaper4me.com / wykop.pl / http://cache.gawker.com


Pomijając nic nie wnoszące treści zawarte informacje prezentują się w następujący sposób.

Przede wszystkim potrzebne są jednostki miary. Prędkość światła w próżni wynosi 299'792'458 m/s. Metr jest definiowany w oparciu o światło. Jeżeli jednak nie można zmierzyć tego dokładnie, to wahadło które potrzebuje 1 sekundę, żeby bujnąć się od początku do końca powinno wystarczyć. Wahadła mają to do siebie, że nie ważne z jakiej wysokości je wypuścisz mają taki sam czas bujnięcia. Już Galileusz to odkrył. Jeżeli nie masz zegarka to około jedną sekundę zajmie Ci powiedzenie "one mississippi". Gram to natomiast 1 centymetr sześcienny wody.

Latanie:
Skrzydło samolotu jest ukształtowane w ten sposób, że powietrze porusza się szybciej nad nim, niż pod nim. Wolniejsze powietrze wywiera większe ciśnienie, przez co powstaje siła nośna. Przyczep skrzydła o wystarczającej wielkości do maszyny poruszającej się wystarczająco szybko a poleci. Zbuduj samolot przyczepiając dwa skrzydła do kadłuba, dodaj klapy na końcu skrzydeł i zyskasz kontrolę nad tym, gdzie lecisz.


Technologia:
Podgrzej mleko tuż powyżej punktu wrzenia, nie skoaguluje, a pozbędziesz się 99,999% bakterii. W ten sposób odkryjesz pasteryzację. Poruszające się pole elektryczne indukuje (produkuje) pole magnetyczne i odwrotnie (poruszające się pole magnetyczne indukuje pole elektryczne). Owiń miedziany drut dookoła żelaznego rdzenia i przepuść prąd. Otrzymasz elektromagnes. Nie masz prądu? Umieść magnes na kole wodnym (np. młynie wodnym- przyp. Kahzad) i umieść owinięty miedzią rdzeń żelazny obok koła. W ten sposób zamienisz energię mechaniczną na elektryczną. Nie masz magnesów? Podgrzej żelazo by uzyskać słaby magnes. Szukaj na plaży czarnych ziaren trzymających się razem. Albo sprawdź miejsca uderzeń pioruna pod kątem obecności magnetytu. Przepuść prąd przez wolfram, żeby dostać żarówkę. Przepuść prąd z wystarczającą mocą tam i z powrotem przez przewód, aby wynaleźć radio. Kiedy fale radiowe otrą do anteny odbiorczej ten sam ładunek prądu może zostać odzyskany. Informację można zakodować na dwa sposoby: w ładunku (wyższy prąd tworzy fale o wyższej amplitudzie) lub modulacji częstotliwości. FM (fale ultra krótkie - przyp. Kahzad) jest odporniejsze na zakłócenia amplitudy podczas nadawania.
Wyślij fale o wysokiej częstotliwości, zmierz jak i kiedy wrócą a otrzymasz radar. Zrób to samo z dźwiękiem, a otrzymasz sonar. Umieść magnes tak, by mógł się poruszać wolno i otrzymasz kompas. 
 Gwiazda Polarna jest najjaśniejsza na niebie, tuż obok Wielkiego Wozu. Zmierz jak jest wysoko i kąt ten oznacza szerokość geograficzną.
Kryształy kwarcu są świetne: przepuść przez nie prąd to zmienią kształt. Po zatrzymaniu przepływu prądu wrócą do swojego poprzedniego kształtu. I wygenerują prąd o określonej częstotliwości (efekt piezoelektryczny - przyp. Kahzad)  - wykorzystaj to do zbudowania precyzyjnego zegara.
Przy użyciu tego zegara możesz określić długość geograficzną - ustaw czas na czas londyński, weź różnicę pomiędzy południem wg czasu londyńskiego (czas londyński to GMT+1 - przyp. Kahzad) i lokalnego, będzie to twoja odległość od południka zerowego. W ten sposób określisz długość geograficzną (15° to 1 godzina, 1°  to 4 minuty - przyp. Kahzad).
Jeżeli wylądowałeś w 1714 roku Brytyjczycy wyznaczyli 20 tys. funtów nagrody dla tego, kto w prosty sposób obliczyć długość geograficzną.

Zdrowie:
Zarazki są odpowiedzialne za choroby i mogą żyć praktycznie wszędzie. Walcz z nimi za pomocą higieny i antybiotyków. Utrzymuj w czystości siebie i rzeczy dookoła. Narzędzia medyczne oczyszczaj przez gotowanie, jeżeli nie możesz ich wygotować para wodna (czyli woda powyżej temperatury wrzenia -przyp. Kahzad) wystarczy. Najlepszym antybiotykiem jest penicylina - pleśń Penicillium Notatum (stara nazwa gatunku Penicillium chrysogenum - przyp. Kahzad) rosnąca na jedzeniu, jest bardzo efektywna w zatrzymywaniu infekcji. Działa poprzez powstrzymywanie bakterii przed stworzeniem błony komórkowej oraz podziałem. Tak zapoczątkujesz erę antybiotyków. Jeżeli pleśń Penicillium nie jest znana szukaj pleśni na jedzeniu która, pod mikroskopem, wygląda jak szalone ręce na długich szypułkach - tak wygląda Penicilliu. (rysunek na lewo od tekstu daje dobry obraz tego, co powinniśmy szukać - przyp.Kahzad).
Wirusy są odpowiedzialne za choroby. Jednak w przeciwieństwie do zarazków nie mogą się mnożyć same. Potrzebują komórki nosiciela do rozmnażania. Walcz z nimi szczepionkami, które umożliwią organizmowi produkcję antyciał. Stwórz szczepionkę poprzez rozmnożenie kultury, a następnie podgrzanie jej: ciepło zabije wirusa, a martwe otoczki (kapsydy - przyp. Kahzad) wystarczą organizmowi do nauki nowego zagrożenia. Osłabione szczepy wirusa (NIE martwe - przyp. Kahzad) również szczepią.
Jesteś prawdopodobnie odporny na większość chorób, pamiętaj jednak, że nasze pokolenie dorastało jako pierwsze bez zagrożenia ospą. Krowianka (wirusowa choroba krów podobna do ludzkiej ospy - przyp. Kahzad) tworzy strupki na krowich wymionach, przy ich pomocą możesz się zaszczepić. Krowianka jest wystarczająco słaba, by Cię nie zabić.
Cukrzyca odznacza się częstym oddawaniem moczu, dużym pragnieniem i głodem i/lub dużą utratą masy ciała. Bez leczenia jest śmiertelna. Jednak insulinę można wyekstrahować z trzustki psów lub świń poprzez zawiązanie sznurka lub linki wokół przewodu trzustkowego. Wstrzyknij sobie ten ekstrakt, a zadziała jak cudowny lek. Zapomnij o diecie.

Chemia:
Nie zapomnij o podstawie budowy materii - atomach. Atomy składają się z jądra, zbudowanego z neutralnie naładowanych neutronów oraz dodatnio naładowanych protonów, otoczonego przez ujemnie naładowane elektrony. Atom z taką samą liczbą protonów i neutronów jest elektrycznie obojętny. W innym wypadku ma ładunek ujemny albo dodatni. Liczba protonów determinuje, który jest to pierwiastek. Dla naszych celów najprzydatniejsze są: wodór (H) (w rzeczywistości H2, bo to gaz - przyp. Kahzad) z jednym protonem, węgiel (C) z 6 protonami, azot (N) (azot to też gaz, więc N2 - przyp. Kahzad) z 7 i tlen (O) (znów gaz, O2 - przyp. Kahzad) z 8 protonami. Woda składa się z wodoru i tlenu: H2O. SuperGlue to C5H5NO (nic to nam nie daje - przyp. Kahzad). Jeżeli jesteś kobietą i połkniesz progesteron nie będziesz miała owulacji: C20H26O2 - jest dobrym substytutem progesteronu. 
Aluminium było kiedyś więcej warte niż złoto. W zależności od tego kiedy jesteś może nadal być. Możesz je wyekstrahować ze skał poprzez rozpuszczenie ich w stopionym kriolicie (rodzaj białego, rzadkiego minerału, który obniża temperaturę topnienia  - przyp. Kahzad) i przepuszczenie prądu przez mieszaninę. Kriolit znajdziesz na Grenlandii, szerokość 61,2 długość -48,16. Szukaj szklanych, białych kryształów.
Atomy można podzielić co uwolni olbrzymią ilość energii i promieniowania. Energia nie może zostać stworzona czy zniszczona, jedynie przekształcona. Pamiętaj o Einsteinie: energia jest to masa razy prędkość światła do kwadratu.


Inne ciekawe wynalazki: przekładnie, katapulty, szkło, latawce, termometry, nożyczki, piły tarczowe, guziki, widelce, wałki malarskie, język pisany i mówiony, koło, stary, resuscytacja krążeniowo-oddechowa, parasolki, śruby, prezerwatywy, smakowita woda gazowana.



Jak widać pomieszanie z poplątaniem. Ewidentnie jest to żartobliwy tekst, jednak z drugiej strony znajduje się w nim sporo ciekawych i przydatnych informacji.

Jakie jednak dane i rady powinny się znaleźć, jeżeli byśmy podeszli do tego poważnie?
Zakładając, że trafiamy w czasy wczesnego średniowiecza (ale po wynalezieniu chomąta).

sobota, 2 czerwca 2012

Liczba ludności

Ostatnio obejrzałem świetny wykład na TEDzie.
Hans Rosling wyjaśnił w nim dlaczego liczba ludności zatrzyma się na 10 miliardach i od czego zależy dzietność. Rzucił tym samym nowe światło w tematyce przyszłości ludzkości.

Jako uzupełnienie wcześniejszy filmik Hansa Roslinga w tej samej tematyce:



"Ekolodzy" od lat panikują, że liczba ludności na świecie będzie rosnąć w tempie geometrycznym. Hans Rosling stwierdził krótko: "Zasoby i rozwój planujmy na 10 miliardów ludzi".
Oczywiście zasoby na Ziemi są ograniczone, choć corocznie na Ziemię spada około 40 tysięcy ton materii (głownie w postaci meteorytów). Dzięki tzw. pyłowi kosmicznemu zwiększa się ilość pierwiastków ciężkich.
Jednocześnie w górnej atmosferze z Ziemi uciekają lekkie pierwiastki takie jak wodór i hel.
W tym temacie polecam materiał BBC - BBC More or Less
Interesujący nas materiał znajduje się w drugiej części audycji (wcześniej jest o największych miastach świata, również ciekawe).

 Ogólnie więc zasoby rosną, ludzie mają jednak to do siebie, że zawsze chcą więcej.
Powstała więc firma "Planetary Resources" mająca w przyszłości zajmować się wydobywaniem minerałów i surowców w komosie.W grę wchodzą przede wszystkim asteroidy. 
Więcej można poczytać na stronie planetaryresources.com
W przedsięwzięcie zaangażowane są duże pieniądze (m.in. James Cameron, Ross Perot, Jr., K. Ram Shriram), a także know-how (Peter H. Diamandis, M.D., Eric Anderson, Chris Lewicki).
Całe przedsięwzięcie ma szansę wypalić z takim zapleczem.
Tym bardziej, że w perspektywie są asteroidy warte biliony dolarów.

Taka na przykład 241 Germania warta jest 95,8 bilionów dolarów (czyli około rocznego GDP całego świata). Więcej o wartościowych asteroidach w artykule DailyMail.